Jeżeli masz ciepły typ urody, będzie Ci do twarzy w ciepłych kolorach.
Jeżeli masz chłodny typ urody, będzie Ci do twarzy w chłodnych kolorach.
Jeżeli masz chłodny typ urody, będzie Ci do twarzy w chłodnych kolorach.
Proste, prawda? Tylko co to są ciepłe i chłodne kolory?
Ciepłe kolory to te, w których widzimy
cząstkę żółtego, a chłodne kolory to te, w których widzimy odrobinę
niebieskiego. Spójrz na poniższą ilustrację. Na górze masz przykłady
ciepłych odcieni kolorów, na dole chłodnych. Czy wychwytujesz te
niuanse?
Do tego testu będziesz potrzebowała dwóch pomadek. Pierwsza szminka
powinna mieć ciepły odcień. Może to być brzoskwinia, jasny brąz,
pomarańczowy lub koralowy kolor. Druga szminka powinna kojarzyć się ze
świeżością i chłodem. Najlepiej wybrać fuksję, perłowy lub ostry róż. Do
testu nie używaj śliwkowych i burgundowych pomadek, zrezygnuj też z
czerwieni. Lepiej wybierać spośród kolorów, które na pewno nie zakłamią
rezultatu. Zmyj makijaż, włosy zaczesz do tyłu, tak żeby cała twarz była
odsłonięta. Dopiero wtedy umaluj usta. I znowu pamiętaj, by
przypatrywać się efektom w naturalnym świetle. Porównaj rezultaty –
jeżeli lepiej Ci w pierwszej szmince jesteś ciepłym typem. Druga szminka
korzystniejsza? Jesteś chłodnym typem.
Ponownie test
związany z makijażem. Tym razem potrzebne będą brąz i róż do policzków.
Na nieumalowaną twarz nałóż oba kosmetyki. Na lewym policzku umieść
róż, na prawym brąz. Staraj się, by proporcje obu kosmetyków były takie
same – naturalne i nieprzesadzone. Jak zwykle najważniejsze jest światło
dzienne. Przyjrzyj się efektom. Na którym policzku skóra wydaje się
bardziej jednolita? Który kosmetyk bardziej stapia się kolorystycznie ze
skórą? Który kosmetyk sprawia, że skóra wydaje się świeża? Jeśli
koloryt skóry prezentuje się korzystniej przy różu masz zimny typ urody,
jeżeli przy brązie – ciepły.
Ostatni test polega na obwiązaniu szyi szalem. Wybieramy apaszkę w
kolorze czystej bieli oraz taką w kolorze ecru lub kości słoniowej.
Twarz wyglądająca promiennie przy szalu w kolorze ecru będzie świadczyć o
ciepłym typie urody. Jeżeli czysta biel prezentuje się lepiej przy
Twojej cerze to jesteś typem chłodnym. Jak zwykle obserwacja ma sens
tylko w naturalnym świetle.
Różnica między latem, a zimą: lato jest delikatne, zima jest wyrazista.
Różnica między wiosną, a jesienią: wiosna jest świeża, jesień jest stonowana.
Jak rozpoznać intensywną zimę?
Oczy intensywnej zimy są zawsze ciemne.
Najczęściej brązowe, prawie czarne, czasem orzechowe lub ciemnoszare,
intensywnie zielone lub niebieskie. Chodzi o to, że nie są to oczy
szkliste lub przejrzyste. Ich kolor, jaki by on nie był, będzie nasycony
i pełny; mocny, a nie subtelny. Oko będzie otoczone ciemnymi rzęsami i
brwiami. Usta intensywnej zimy mają czerwonawy koloryt. Są o wiele
bardziej ostre kolorem niż różowe lub blade usta innych typów.
Cera intensywnej zimy jest chłodna, ale
nie biała czy porcelanowa. Tu jest właśnie problem z definicją tej pory
roku dla wielu osób. Mimo, że powiewa chłodem to intensywna zima ma
bardzo dużo wspólnego z intensywną jesienią. To oznacza, że cera
intensywnej zimy może mieć w sobie trochę żółtawej poświaty. Cera nie
jest więc porcelanowa, ale raczej blada, jak mówią niektórzy – ziemista.
Ten typ urody ma bladą, beżową lub oliwkową karnację. Dobrym makijażem
można sprawić, że cera będzie wyglądała na alabastrową, ale z natury
jest ona lekko ocieplona przez żółtą barwę.
Naturalny kolor włosów intensywnej zimy
jest chłodny. Nie ma absolutnie żadnych złotych refleksów. Włosy są
czarne lub ciemnobrązowe. Blondynki z platynowymi włosami, prawie
białymi lub siwymi też mogą być intensywną zimą. Najczęściej ten typ w
Polsce widzę jednak w mysich włosach (jednoczesnym warunkiem są ciemne
oczy). Takie niepozorne ciemne blondynki przemykają w beżowych
płaszczykach bo myślą, że są ciepłe. A wystarczyłby tylko ostry kolor,
by wydobyć prawdziwe piękno.
Podsumowując: intensywna zima to intensywny kontrast między bladą skórą, a wyrazistymi oczami i chłodnym odcieniem włosów.
Jakie barwy pasują do intensywnej zimy?
Spoglądając na poniższą paletkę można
odnieść wrażenie, że barwy są bardzo nasycone i raczej ciemne. I właśnie
według tej zasady należy dobierać sobie kolory. Mniejsze znaczenie ma
tu temperatura koloru, ale preferowane są chłodne odcienie. Anne
Hathaway jest modelowym przykładem intensywnej zimy.
![]() |
intensywna zima |
Specjalnie nie wrzuciłam do paletki
żadnego odcienia żółci, bo intensywne zimy bardzo tracą na jego
obecności. Można by pokusić się o dobranie idealnego żółtego, ale i tak
nic nie przebije takich kolorów jak czerń, ciemny grafit, czekoladowy
brąz czy bardzo mocny świerkowy. Idziemy w mocne kolory. Przy tak
wyrazistym typie urody dobieramy tylko kolory, które są w stanie
dotrzymać nam kroku. Krwista czerwień, ostry róż, fuksja znakomicie będą
współgrały z cerą – właśnie one zmienią bladość w porcelanę. Mocny
fiolet, taki idący w niebieski to nasz sprzymierzeniec. Zawsze kobalt i
granat. Gdy chcemy zagrać lżej wybierzmy jasnoniebieski czy turkus. Biel
też będzie dobrą opcją. Jako, że mamy dużo wspólnego z intensywną
jesienią można czerpać też z jej palety, ale tylko czyste kolory. W
paletce umieściłam na przykład pomarańczowy, który w razie dobrania
mocnego, intensywnego odcienia zrobi naszej cerze wielką przysługę.
W przypadku intensywnej zimy makijaż
powinien być dla optymalnego efektu mocny. To, co dla innych wydaje się
przytłaczającym smoky eye, dla nas jest neutralem. Jako jedyna pora roku
możemy sobie pozwolić na noszenie fuksjowych czy krwistoczerwonych
szminek i wyglądanie względnie naturalnie. Dobra wiadomość jest taka, że
i róż i brąz na policzkach będzie wyglądał ok. Brokat na oczach będzie
wyglądał „nie tak imprezowo” jak u innych typów. Więcej trzeba się
malować – to minus. Więcej wariactwa przejdzie – to plus.
Biżuteria dla intensywnej zimy jest tak
jak makijaż bardzo tolerancyjna. I w złocie, i w srebrze będzie ok. Złote kolczyki, okulary czasami odpadają. Ale już bransoletka czy zegarek będzie ok. Nie
zapominajmy, że jesteśmy jednak po zimnej stronie mocy. Srebro i białe
złoto zrobi nam najlepiej. Kryształki mogą być dla nas za delikatne. Tu
bardziej pasuje masywna biżuteria. Coś a’la Kleopatra, czy żona wikinga
będzie naturalnie współgrało z mocą naszego typu. Niegłupie byłyby też
wstawki ze skóry. Wszystko co mocne i intensywne. Delikatna biżuteria
przepadnie.
Królowa śniegu. Prawdziwa zima jest
bardzo jednoznaczna. Najważniejszym wyznacznikiem jej typu, będzie
bowiem temperatura kolorów. Prawdziwe zimy źle wyglądają w ciepłych
kolorach. Koniec i kropka. Jeżeli dobrze Ci w pomarańczowym, kolorze nie
jesteś prawdziwą zimą.
Jak rozpoznać prawdziwą zimę?
Oczy prawdziwej zimy są szarawe lub
niebieskawe. Nie bądźmy jednak aż tak wybredni:) W gruncie rzeczy, każdy
chłodny odcień oczu może świadczyć o chłodnej zimie. Brązowe oczy są
jak najbardziej możliwe, pod warunkiem, że nie mienią się na złoto.
Zielone oczy, jeżeli są nienasycone i wpadają w szarości, też mogą
należeć to prawdziwej zimy. Zdarzają się nawet złamane odcienie
niebieskiego, które wpadają we fiolet – takie oczy też może mieć
prawdziwa zima. W spojrzeniu tego typu urody raczej nie ma plamek. Oczy
są krystaliczne i jednolite.
Cera prawdziwej zimy jest jasna. To
akurat już bardzo restrykcyjne kryterium. Osoby o urodzie chłodnej zimy,
najczęściej spośród wszystkich typów są określane mianem bladych.
Widoczne naczynka, skóra prawie jak u wampira i wory pod oczami to
niestety codzienność. Oczywiście są też przyjemnie zaróżowione policzki i
usta, które mogą być zarówno bladoróżowe jak i nadmiernie czerwone.
Naturalny kolor włosów prawdziwej zimy
jest chłodny. Bez złotych refleksów. Do wyboru są wszystkie występujące w
naturze kolory, ale prawdziwe zimy są najczęściej platynowymi
blondynkami lub popielatymi szatynkami. Czerń to standard, wszystkie
przybrudzone brązy też.
Podsumowując: prawdziwa zima to kobieta o kolorze oczu z domieszką szarej lub niebieskiej nuty, które natura osadziła na jasnej cerze i otoczyła chłodną barwą włosów.Jakie barwy pasują do prawdziwej zimy?
Tylko i wyłącznie zimne kolory.
Najgorsze co może być, to prawdziwa zima w kolorach ziemi: brązach,
oliwkach czy złocie. A już największa krzywda dzieje się prawdziwej
zimie, jeżeli te kolory są jasne i co gorsza stonowane. Rooney Mara
wydobywa bezkompromisowymi, czarnymi włosami świeżość i blask cery.
![]() |
prawdziwa zima |
Czerń i biel to podstawa. Ten typ urody z
natury wygląda bardzo ascetycznie. Jeżeli miałabym porównać urodę
człowieka do wystroju wnętrz, to chłodna zima byłaby pokojem z jasną
podłogą, białymi ścianami i industrialnymi elementami dekoracyjnymi. Dlatego większość pasteli, mimo, że chłodna,
będzie zbyt mdła dla prawdziwej zimy. Tutaj w grę wchodzą intensywne, a
nawet neonowe kolory o żywym odcieniu. Kolory w czystej postaci. Odważne
odcienie niebieskiego i fioletów, wyrazista zieleń i czerwienie z
rożami – tak się powinna ubierać chłodna zima.
Makijaż prawdziwej zimy mógłby się
zawrzeć w dwóch słowach: MOCNA SZMINKA. Koniec. Królowa, niepowtarzalna i
niezastąpiona, twój as w rękawie. Głęboka, zimna i widoczna z dwustu
metrów czerwień sprawi, że zaczniesz żyć, fuksja lub śliwka, na innych
wyglądają trupio, na Tobie rozkwitają. Oczy obronią się same, im tak
bardzo nie jest potrzebny kolor, jak ustom. Możesz poeksperymentować z
różnymi odcieniami różu, ale błagam – nie idź w stronę perłowych odcieni
i koncentruj się na bardziej na fuksjach niż na jasnym, słodkim różu. Z
różu na policzkach zrezygnowałabym w tym przypadku. Chłodna zima
potrzebuje spokoju i tylko jednego mocnego akcentu – to powinny być
usta.
Dla prawdziwej zimy widzę trzy najlepsze opcje, jeśli chodzi o biżuterię:
1) perły – sznur pereł do małej czarnej, jedyny typ urody, dla którego będzie to naturalne
2) srebro i czerń – srebrna obudowa zegarka na czarnym pasku, czarny kamień na srebrnym łańcuszku itp.
3) minimalistyczna forma – jedna, cienka bransoletka z białego złota, geometryczny kształt pierścionka
2) srebro i czerń – srebrna obudowa zegarka na czarnym pasku, czarny kamień na srebrnym łańcuszku itp.
3) minimalistyczna forma – jedna, cienka bransoletka z białego złota, geometryczny kształt pierścionka
Czysta zima ma w sobie niesamowitą siłę
kontrastu. O takich kobietach mówi się, że się niczego nie boją. Ich
wygląd jest tak zdecydowany, że tylko najwyrazistsze kolory będą w
stanie dotrzymać im kroku.
Jak rozpoznać czystą zimę?
Oczy czystej zimy są bardzo wyraźne i
naturalnie chłodne. Przeszywający zimnem niebieski, wyrazista zieleń, a
także prawie czarny brąz będzie zapewne spojrzeniem tego typu urody.
Cera jak u Królewny Śnieżki będzie
bardzo jasna. I tak jak w przypadku czystej wiosny, u czystej zimy jasne
kolory są bardzo jasne, a ciemne bardzo ciemne. W kolorze skóry
wyraźnej zimy widzę delikatne ocieplenie, a nie tylko samą ziemistość i
bladość. To właśnie delikatne podobieństwo do wiosny sprawia, że czysta
zima nie jest definitywnie chłodna.
Naturalny kolor włosów to już zupełnie
ciemna historia. Czysta zima będzie brunetką lub ciemną szatynką. Jeśli
jest w tym jakiś sens to włosy wyraźnej zimy są tak intensywnie ciemne,
że farba typu granatowa czerń może nie wystarczyć. Ciemny brąz,
intensywna czerń to kolory tego typu urody.
Podsumowując: czysta zima ma ciemne włosy i bardzo jasną cerę, a do tego przenikliwe, czyste spojrzenie.Jakie barwy pasują do czystej zimy?
Tak jak w każdym typie urody szukamy dla
siebie takich kolorów, jakie ma nasze ciało. Ono daje nam znak, że
dotrzymywać kroku będzie nam tylko kontrast. Spójrzmy jak anielskie
wydaje się spojrzenie Megan Fox przy równoczesnym mocnym obrysie oczu.
Ona właśnie w takich zestawieniach kolorystycznych będzie najlepiej
wyglądać. Tam gdzie ściera się ogień i woda, biel i czerń itd.
To, co czyste i silne będzie szło w
parze z Twoją wyrazistością. Ważne by kolorów było więcej niż jeden.
Ubieranie się w jednym kolorze będzie w Twoim przypadku zbyt nudne. Dla
Ciebie stworzone są zestawy typu śnieżnobiała bluzka i czarna spódnica.
To dopiero efekt i obracające się za Tobą głowy:) Coś, co jest związane z
ziemią jest za smutne jak na Twój temperament. Lepiej kierować się
ogrodem pełnym najróżniejszych gatunków kwitnących kwiatów i wybrać coś
dla siebie. Poza tym Ty jesteś prawowitą beneficjentką trendu neonowego.
To, co na innych sztuczne i plastikowe, na Tobie naturalne i świeże.
Makijaż czystej zimy powinien być oparty
na kontraście i próbie wydobycia koloru oczu. Efekt ten osiągniemy
dobierając cienie do powiek w kolorach szarości i do tego czarny bądź
ciemnofioletowy eyeliner. Jeżeli chcesz zagrać kolorem sugeruję wybrać
jasnofioletowy, praktycznie lila cień do powiek. Najpiękniej
wyeksponujesz oko zaznaczając na górnej powiece linię ciemną kredką i
malując resztę powieki jasnym cieniem. Na ustach wyraźnej zimy widzę
praktycznie wszystkie odcienie chłodnego różu. Zarówno te lodowate dla
naturalniejszego efektu, jak i te neonowe dla przykuwania uwagi.
Znakomitym pomysłem dla czystej zimy
jest biżuteria bliska twarzy, czyli kolczyki i naszyjniki. Przy twarzy
powinno być bowiem jak najwięcej żywych kolorów. Ale też normą dla
czystej zimy jest błysk. Tak więc wyraźna zima dobierająca akcesoria
powinna lubować się w lakierowanej skórze, wyrazistej i rzucającej się w
oczy biżuterii.

Jak rozpoznać delikatne lato?
Delikatne lato ma szkliste oczy. Jasne,
chłodne spojrzenie. Mało w oczach barwnika – są lekko niebieskie,
szarawe lub zielonkawe. Nie mają nic wspólnego z brązami. Oczy są
otoczone przez jasne brwi i jasne rzęsy. Delikatne usta mają różowawe
zabarwienie, ale w nich również barwnik jest umiarkowany.
Cera delikatnego lata jest subtelna, o
chłodnym odcieniu. Może być troszeczkę wpadająca w beżowy kolor, ale
wtedy jest blada. Delikatne lato, ma bowiem w swojej kolorystyce
troszeczkę cech delikatnej wiosny. Są tu więc jakieś ciepłe cechy, ale
na pewno stanowią one mniejszość. Skóra jest więc różowawa. Na
policzkach delikatnie rysują się różowe rumieńce.
Jasne lato jest naturalną blondynką. Jej
włosy mają gołębi odcień lub nawet wpadają w platynę. Zdarzają się też
jasne lata z ciemnym blondem – wtedy nierzadko te włosy są określane
jako mysie. Ich szarawy odcień bardzo wpasowuje się w zimną kolorystykę
tego typu. Podkreślam jednak, że jest różnica między ciemną blondynką, a
jasną szatynką. Włosy jasnego lata nie są jasnobrązowe (to już jest za
ciemny kolor), ciągle mówimy o blondzie – ciemnym, ale blondzie.
Podsumowując: minimalny kontrast między oczami, skórą i włosami, wszystko w bardzo jasnej i nie krzykliwej kolorystyce.
Jakie barwy pasują do delikatnego lata?
Wszystkie pastele i subtelne kolory o
chłodnym odcieniu najogólniej rzecz ujmując. Jasne lato ubrane w
wyraziste kolory będzie jak przebrane. Nie o efekt klauna nam chodzi.
Spójrz na zdjęcie Cate Blanchett. Od tej kobiety bije spokój, ale i
dystyngowanie. Ten typ urody góruje nad innymi harmonią i równowagą.
Delikatne szarości mogą być dla jasnego
lata doskonałymi neutralami. Radzę wyrzucić z szafy czerń, która nie
wyświadcza absolutnie żadnej przysługi. Kolory wyłącznie jasne i
delikatne. Jeśli beże, to z domieszką szarości. Niebieski tylko w
stonowanej formie. Kobalty i granat mogą zbyt przytłaczać. Subtelne
zielenie i turkusy wydobędą kolor oczu. Żółty w łagodnym, pastelowym
wydaniu będzie ładnie współgrał ze skórą. Ale najpiękniejsze dla jasnego
lata będą róże. Łagodne i delikatne róże, lawendowy fiolet i zwyczajny
fiolet, ale jakby przyprószony szarym kolorem. Najmocniejsze kolory na
jakie może sobie jasne lato pozwolić to koral i morski.
![]() |
delikatne lato |
Makijaż delikatnego lata powinien być
subtelny. Na oku może pojawić się delikatny turkus lub ożywczy jasny
róż, ale najlepiej wyglądać będzie subtelna szarość. Na policzki nadaje
się róż w jak najjaśniejszym kolorze. Usta najlepiej będą się
prezentować w jasnych odcieniach różu. Tylko ten typ kolorystyczny jest w
stanie godnie nosić perłowe szminki. Cechy podobne do jasnej wiosny,
sprawiają, że na ustach delikatnego lata będą również znakomicie
wyglądać koralowy i łososiowy błyszczyk. Jeżeli jest potrzeba dodania
swojemu wyglądowi dramaturgii, można wybrać odpowiedni odcień błyszczyka
nude i połączyć go z metalicznym makijażem oka.
Wymarzona biżuteria dla delikatnego lata
to białe złoto. Jest to najlepsza opcja, choć można wybrać również
klasyczne złoto, byle było z dala od buzi. Delikatne brylanty lub
cyrkonie bez koloru będą dodawały delikatnego błysku, który jest
potrzebny temu typowi urody. Jeżeli decydujesz się na kamienie, szukaj
tych o kolorze jasnego różu. Biżuteria dla ciebie powinna mieć ulotną i
filigranową formę.
Stonowane lato jest chłodne, ale nie na
tyle chłodne by zatracać się w pastelach i odrzucić złoto. To bardzo
trudna pora roku do rozpoznania, bo w wielu kolorach będzie wyglądała
znakomicie. Kobiety o tym typie urody mają w sobie dużo naturalnej
gracji – nie muszą przesadzać, by osiągnąć zamierzony wizerunkowo cel.
Jak rozpoznać stonowane lato?
Oczy dużo mówią o stonowanym lecie.
Najpewniej będą niebieskie, niebiesko-zielone, zielone lub orzechowe. W
jakiś sposób zieloność tych oczu determinuje przynależność do pory roku.
Kiedy widzisz, że oko jest niebieskie, a w środku dopatrzysz się
zielonkawych plamek, to już bardzo blisko do stwierdzenia, że masz do
czynienia ze zgaszonym latem. Oczy tej pory roku najogólniej mówiąc będą
neutralne jeżeli chodzi o temperaturę – nie zimne, nie ciepłe: inne,
trudne do zdefiniowania.
Jak każde lato, tak i stonowane lato
może mieć lekko ziemistą cerę. Zarówno z natury blade, jak i te
wyglądające na bardziej opalone, kobiety mogą mieć charakterystyczny
szarawy odcień cery. Taka już uroda chłodnych pór roku, że nie mają
złotawego odcienia. Zawsze można użyć bronzera lub rozświetlacza:)
O ile w przypadku większości pór roku,
włosy mówią niewiele o przynależności do danego typu, o tyle dla
stonowanego lata to dość ważna informacja. Zazwyczaj ta pora roku kryje w
sobie jakieś popielate refleksy. Włosy nie są jednolite, tylko jakby
urozmaicone innym kolorem. Zgaszone lato, może być na przykład szatynką o
naturalnych refleksach blond. Albo myszką o szarym odcieniu brązu. A
może też być siwe i wyglądać z tyłu jak staruszka. Kolor jest raczej
nieregularny i złożony.
Podsumowując: stonowane lato ma
niejednolitą kolorystykę. Włosy mają często szare refleksy, oczy mają w
sobie pierwiastek zieleni.
Jakie kolory pasują do stonowanego lata?
Delikatne i przygaszone. Weź na przykład
kolory zimy i wyssij z nich energię, a następnie spowij je delikatną
mgiełką. Wychodzą ci wtedy spokojne, stonowane kolory, które mogą być
zarówno ciemne, jak i jasne. Natalia Vodianova jest przykładem
zgaszonego lata. Jako modelka ma zdolność przemiany, ale za każdym
razem, gdy widzę ją w krzykliwej czerwonej szmince mam ochotę zmazać ją
chusteczką i pomalować usta delikatnym różem:)Tej porze roku nie jest potrzebna żadna
„kolorystyczna przemoc”. Nie jest tak istotna temperatura koloru, jak
jego zgaszenie. Nic krzykliwego nie powinno się znaleźć koło twarzy
zgaszonego lata. Stonowane błękity, lawenda, przytłumiony granat i
fiolet będą znakomite. Równie piękne kolory znajdziesz wśród różu.
Fenomen paletki dla tej pory roku tłumaczyłabym tak: Masz garść jagód –
tę garść zostaw zimie. Niech ona nasyci się tym mocnem kolorem. Ty zaś
weź jogurt i wsyp do niego jagody, całość zmieszaj, oczywiście gniotąc
owoce. I voila – to są Twoje kolory. Zrób tak teraz z każdym owocem.
Zawsze dodawaj do swoich kolorów tę nutkę jogurtu naturalnego, żeby nie
były za intensywne:)
Makijaż stonowanego lata powinien być…
stonowany. Na usta kolory nude i róż. Lato musi unikać intensywnych
barw. Zakurzone kolory będą wspaniałe – i na usta, i na powieki. Kolory
owszem, powinny być chłodniejsze, ale nie w „lodowy” sposób, bardziej
chodzi o mgiełkę niż o lód. Na oczy można dawać barwy jakie widzimy na
tęczówce. Zieleń będzie ładna – zielony eyeliner, a w tle o ton
jaśniejszy cień do powiek.
Biżuteria dla stonowanego lata może być
zarówno złota, jak i srebrna. Tutaj będzie świetnie wyglądało różowe
złoto, które godzi ciepło i chłód – uczucia które uzewnętrznia na raz
ten niesamowity typ urody.
Ta chwila po południu, zmierzająca już
do wieczora, kiedy stoisz na plaży i patrzysz na morze. Nie widzisz
żywego, niebieskiego błękitu podkreślanego promykami słońca. Nie widzisz
szarej tafli wody, jakby zbierało się na burzę. Widzisz spokojną,
prawie granatową powierzchnię wody, na której wzbierają się
gdzieniegdzie białe fale. Wybaczcie, że tak puszczam wodze wyobraźni,
ale to dla mnie jest właśnie typ urody zwany prawdziwym latem.
Jak rozpoznać prawdziwe lato?
Jeśli w czyimś spojrzeniu widzisz niebo,
to pewnie będzie spojrzenie prawdziwego lata. Szukaj szarych lub
niebieskich oczu, w których nawet jak się uprzesz, nie znajdziesz
słońca. Źrenica być może będzie czarna, ale, gdy przyjrzysz się uważnie
zauważysz ciemny odcień szarości. Prawdziwe lato może mieć ciemne brwi,
ale raczej będą to brązy lub szarości. Do czerni ten typ urody raczej
intensywnością nie dochodzi. Za to białko w środku oka będzie świeże i
nie będzie wykazywało żadnych podobieństw z źółtym lub czerwonym
kolorem. Będzie to raczej bystra lub lekko niebieska biel.
Cera prawdziwego lata będzie
prawdopodobnie ziemista. Chłodne lato może być często komentowane przez
innych jako blada osoba. Jeśli miałabym określić jego kolor skóry,
użyłabym słowa „beż”.
Naturalny kolor włosów prawdziwego lata jest chłodny. Zazwyczaj też
ciemny. Cała masa brązów może świadczyć o prawdziwym lecie. Jeżeli mamy
blondynkę, która jest prawie popielata, też nie można wykluczyć
prawdziwego lata.Podsumowując: chłodne lato ma oczy kojarzące się z wodą, beżową cerę nie przejawiającą żadnego ciepła i naturalnie brązowe włosy.
Jakie barwy pasują do prawdziwego lata?
Olivia Wilde jest idealnym przykładem chłodnego lata. Od jej twarzy bije spokój. Cera jest bardzo stonowana i po prostu beżowa.
Najważniejszy czynnik przy doborze
paletki dla chłodnego lata to temperatura koloru. Barwy tego typu urody
powinny być zawsze zimne. Dopiero później zwracamy szczególną uwagę na
to, by były stonowane. A na końcu idziemy raczej w jasną stronę, a na
pewno w poszarzaną. Pastele będą wspaniałe. Najpiękniejsze kolory, jakie
mogą być dla chłodnego lata to jednak kolory związane z morzem. Czyli
nie krzykliwe niebieskości, ale muskane szarością błękity, a nawet
granaty. Szarość połączona z niebieskim to optymalny ciemny kolor.
Chłodne lato nie ma nic wspólnego z pomarańczowym, rudością i musztardą.
Koniecznie proszę o unikanie tego typu kolorów, kojarzonych głównie z
jesienią w pełni.
Makijaż, jaki jest odpowiedni dla
chłodnego lata powinien być odzwierciedleniem kolorów, jakie lato ma już
na sobie. Dlaczego by nie powtórzyć granatu lub niebieskiego z koloru
oczu, w postaci linii narysowanej eyelinerem tego samego koloru? Na
powiekę warto nałożyć cień korespondujący z lekką szarością cery. A więc
delikatnie połyskujący siwy lub niebieski o szarawym odcieniu będą
idealne. Dla uzyskania spektakularnego efektu warto skontrastować chłód
oka ze spokojnym brązem troszeczkę zmieszanym z różem. Na usta stonowana
lawenda lub rozjaśniona śliwka. Paletka do makijażu powinna być w tym
przypadku jasna i stonowana.
Biżuteria nie powinna być krzykliwa.
Monochromatyzm to dobre określenie. Latu nie są potrzebne kontrasty i
kamienie zatopione w srebrnej obudowie. Samo srebro w zupełności
wystarczy. Ale jeżeli chcesz zagrać kolorem wybierz bladoróżowy kryształ
lub niebieski kamień. Widzę sens w złotej biżuterii. Nie można
zaprzeczyć, że Olivia Wilde wygląda na zdjęciu w paletce cudownie. Ale
duża w tym zasługa tego, że złoto z kolczyków jest spokojne i samotne –
nie wzbogacane żadnym innym kolorem. Jestem pewna, że biżuteria dla tego
typu urody nie powinna być duża.
Jak rozpoznać intensywną jesień?
Zacznijmy od oczu, gdyż to jest
najłatwiejsze. Zieleń i brąz. To już koniec, naprawdę. Oczy intensywnej
jesieni są bezkompromisowo ciemne, ale i ciepłe. Orzechowe i piwne oczy
też możemy uznać za ciemne, jeżeli rzęsy i brwi będą czarne lub brązowe.
Powiem wam szczerze, że nic nie jest pewne na 100%, dlatego może kiedyś
zobaczę intensywną jesień o niebieskich oczach i przyznam się do błędu.
Ale póki co nie spotkałam się. Dlatego zostawiam moją teorię tak, jak
jest: oczy intensywnej jesieni są brązowe lub zielone.
Cera jest tu jednak najważniejszym
wyznacznikiem. Cera jest ciepła. Może być jasna, nie ma sprawy, ale
zawsze ciepła. Nie porcelanowa, ale bardziej kość słoniowa. Nie beżowa,
ale bardziej złotawa. Ciemna owszem – i brązowa, i oliwkowa. Zawsze z
odrobinką złotej poświaty. Skóra intensywnej jesieni wygląda jak
opalona. Intensywna jesień raczej nie jest blada.
Włosy są oczywiście w naturalnie ciepłym
odcieniu. I ciemne blondy, które świecą się jak złoto i średnie brązy,
które wyglądają jak muśnięte promiennymi refleksami, ale przede
wszystkim nasycone brązy, prawie wpadające w czerń – te wszystkie kolory
mogą się znaleźć na główce intensywnej jesieni. Włosy o czerwonawym
błysku (też widziałam w naturze takie włosy) jak najbardziej się tu
zaliczają. Natomiast naturalne rudzielce nie są intensywnymi jesieniami.
Podsumowując: intensywna jesień to ciemna kolorystyka włosów i oczu na tle ciepłego odcienia skóry.Jakie barwy pasują do intensywnej jesieni?
Ogień i ziemia – ujęłabym to w ten
sposób. Wszystko co bogate i nasycone. Intensywnej jesieni są zdolne
dotrzymać kroku jedynie naprawdę mocne kolory. To tak jak z intensywną
zimą. Tylko tam było zimno, tutaj jest ciepło, a nawet gorąco.
Zerknijcie na Sofię Vergarę. Ta kobieta
raczej nie wygląda na taką, która idzie na kompromisy.
Żółć, miód, musztarda, złoto, oranż to zdecydowanie duże pole
do manewru. Ale znowu nie przesadzajmy i nie ubierajmy intensywnej
jesieni od stóp do głów w jasne kolory. Przymiotnik intensywny, oznacza,
że optymalne są ciemne kolory. Dlatego jasne i ciepłe barwy sprawdzą
się jako akcenty. Łososiowy, brzoskwinia to też będzie świetnie
komponowało się ze skórą jesieni, ale nie zdziała tego co następujące
kolory: mocne brązy, ciepły granat (taki że widzisz w nim pierwiastek
zieleni), oberżyna, złamany niebieski, ciemny turkus (a nawet morski),
burgund, ciepły fiolet, pomidorowa czerwień, oliwka i wreszcie królowa
jesiennego koloru: bogata zieleń. Taka zieleń która już miesza się ze
złotem i przechodzi w brąz. Ciemne beże, rudości i kremy też będą
świetne.
Makijaż powinien być taki, jak wynika z
paletki kolorów. Ciepły odcień szminki to podstawa. Kolory nude, jak
najbardziej się sprawdzą, gdy tylko oko będzie potraktowane ciemnymi
cieniami do powiek. Ale najpiękniejsze kolory na usta to zdecydowanie
głębokie oberżyny i soczyste śliwki, które przy opalonej i muśniętej
brązem cerze wybielą optycznie uśmiech i będą się zdawać naturalną
konsekwencją ciemnych oczu.
Biżuteria, podobnie jak w przypadku
intensywnej zimy – tolerancyjna. I srebro, i złoto powinny być ok. Ale,
jak dobrze intensywna jesień wyczuwa, złoto zdaje się naturalnym
wyborem. Najlepszy efekt da tutaj stare złoto. To zdecydowanie będzie
strzał w dziesiątkę. Ciężka biżuteria niczym z wykopalisk, albo z
ukrytego pirackiego skarbu w kolorze starego złota. Nie bój się dużych
form, bo jesteś tak mocna, że tylko one będą współgrały z Twoją urodą.
Nie delikatna bransoletka, a skórzany rzemień i bransoleta ze starego
złota.
Żarty się skończyły. W przypadku
prawdziwej jesieni wystarczy spojrzeć i już wiesz z kim masz do
czynienia. Jest ciepło. Nie ma żadnych kontrastów, żadnych rozterek jak
przy intensywnej zimie, gdzie cera mogła być trochę ciepła, czy jak przy
intensywnej jesieni, gdzie bardziej patrzyliśmy na mocne obrysy niż na
temperaturę koloru.
Jak rozpoznać prawdziwą jesień?
Oczy. Patrzymy kobiecie w oczy. Nie
interesuje nas czy są jasne, czy ciemne. Interesuje nas czy bije z nich
ciepło. Brązowe oczy, zielone, orzechowe i piwne to będą oczy ciepłej
jesieni. Ale też szare oczy, które mają ciepłe plamki i niebieskie oczy –
nie szkliste, ale stonowane i przygaszone będą świadczyć o jesieni.
Brwi i rzęsy takiej osoby będą rudawe, brązowe lub złotawe. Ale nie będą
to brwi „cygańskie” i wyraziste. Takie są dla intensywnych jesieni i
zim.
Cera jest po prostu ciepła. Ze
wszystkimi tego konsekwencjami. Mam na myśli częste u tej pory roku
piegi. Beżowa, miło muśnięta słońcem skóra. W niektórych przypadkach tak
mocno z natury opalona, że aż brązowa. Ale w niektórych przypadkach
jasna jak wschodzące słońce. Zawsze jednak przyjemnie ciepła.
Włosy ciepłej jesieni są zawsze ciepłe. W
dzieciństwie prawdziwa jesień mogła być blondynką, ale później jej
włosy pociemniały. Jasnobrązowe, brązowe, rude, wręcz czerwone, a w
najłagodniejszym wypadku mocno złote są włosy prawdziwej pani jesieni.
Podsumowując: harmonia ciepła w postaci zbliżonego koloru włosów, oczu i skóry. Całość muśnięta słońcem.
Jakie barwy pasują do prawdziwej jesieni?
Takie, które możemy znaleźć na ciele
prawdziwej jesieni. Przede wszystkim ciepłe. Jennifer Lopez będzie dla
nas uosobieniem ciepłej jesieni. Zwróć uwagę, że gdy porównasz Jennifer
Lopez z Sofią Vergarą zauważysz wiele podobieństw. Aby przekonać się czy jest się intensywną, czy ciepłą jesienią warto zrobić test
różowej pomadki. Ciepła jesień będzie zawsze wyglądać źle w różowym
odcieniu ust. Naprawdę próbowałam znaleźć korzystne zdjęcie JLo w
różowych ustach, bo miałam na początku wątpliwości czy nie jest
przypadkiem intensywną jesienią. Ale w różowych ustach zawsze wyglądała
blado i jakby miała maść leczniczą. Na 100% JLo jest prawdziwą jesienią.
Wszystkie kolory z paletki prawdziwej
jesieni są stonowane. Kolory choć nie są krzykliwe, to jednak mają w
sobie duży ciężar – bogactwo. Wszelkie złotopochodne barwy będą w sam
raz. Kremy, beże i brązy o złotym odcieniu są najkorzystniejsze dla
jesieni. Rude czerwienie, koral, łosoś też będą super, ale ważne, by nie
były rażące po oczach, tylko dostojne i stonowane. Ciepłe zielenie i
niebieskości wchodzące na terytorium zieleni będą super. Morski będzie
idealny. Ni to fiolet, ni to granat będzie najciemniejszym kolorem
idealnym dla prawdziwej jesieni. Wystrzegaj się pasteli i wszystkiego co
zimne.
Makijaż oczywiście ciepły. Zamiast różu,
zdecydowanie brąz. Na oczach zieleń lub dyskretne brązy. Trzeba się
pilnować się i nie wynajdywać niebieskich „wynalazków”, trzymać się
swojej palety. Na ustach brzoskwinia albo inne opalizujące kolory. Nude
na ustach się sprawdzi, ale lepiej iść w naprawdę ciepłe odcienie.
Rdzawe czerwienie, a nawet popularne pomarańczowe szminki mogą być
zjawiskowe. Dlaczego nie zaszaleć, tym bardziej, że efekt może być
zadziwiający. Jeżeli jesteś fanką naturalnego wyglądu to brązowy tusz do
rzęs zdziała dla ciebie cuda.
Biżuteria złota. Stare złoto, żółte
złoto, wiadomo. Ale dlaczego nie spróbować ekstrawaganckich kamieni?
Albo efektownej biżuterii, która będzie się wyróżniać na oliwkowej
skórze? Koral i topaz będą pięknie się komponować z odcieniem skóry, ale
bursztyn wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem. Nie muszą to być
ogromne korale, ale wystarczą delikatne kolczyki żeby jeszcze bardziej
spotęgować promienność twarzy.
Stonowana jesień jest pociągająca. Ale
nie w sposób do jakiego przywykliśmy. Nie krzykliwie i nie na siłę. Jej
wygląd nie jest wyzywający i władczy, lecz patrząc na nią wiesz, że masz
do czynienia z kobietą, która wie, czego chce. Jak nikt inny, stonowana
jesień będzie łączyła w swoim wyglądzie subtelność ze stanowczością.
Jak rozpoznać stonowaną jesień?
Oczy stonowanej jesieni mogą przybrać
każdy kolor. Ten typ urody to prawdziwa perełka i niezłe ziółko. Ciemne
brązowe oczy, orzechowe, piwne, zielone, a nawet jasnoniebieskie nie
mogą być wykluczone. Wiem, że to niezbyt pomocna podpowiedź, ale tutaj
każdy kolor może grać. Bo tak naprawdę w stonowanej jesieni bardziej
chodzi o ogólną impresję i to jak kolory na jej ciele się ze sobą
zgrywają, niż jakie kto ma oczy.
Cera tego typu jest jasna, ale
niekoniecznie mocno ciepła. Stonowana jesień delikatnie wchodzi w
kierunek lata i możesz w niej dostrzec lekki powiew chłodu. Tak więc
cera nie dość, że we wszystkich odcieniach beżu, może być jeszcze wręcz
biaława – mam na myśli taki naprawdę jasny kolor skóry z nutką ciepła.
Zgaszona jesień najpewniej ma włosy
blond lub brązowe. Przynajmniej tutaj można wykluczyć mocne czernie, czy
przeciwnie – platynę:) Ale w dalszym ciągu to może być ogromna paleta
kolorów. Czego natomiast jestem pewna, to tego, że każda zdiagnozowana
zgaszona jesień będzie ładnie wyglądać w blondzie albo rozjaśniona
pasmami lub złotymi refleksami.
Podsumowując: stonowana jesień jest
bogactwem barw, które są lekko przygaszone i nieoczywiste. Wszelkie
konfiguracje typu jasne oczy, ciemne włosy lub na odwrót mogą świadczyć o
tym typie urody.
Jakie barwy pasują do stonowanej jesieni?
Konfiguracja kolorów może być tak
niespodziewana, że może się wydawać, że patrzysz na letni typ, a to w
rzeczywistości będzie zgaszona jesień. Te kobiety to kameleony. Mogą
wyglądać dobrze w wielu kolorach, ale dopiero przy swojej właściwej
paletce rozkwitną. Angelina Jolie jest utożsamiana z ciemną paletą barw,
ale dopiero gdy ma na sobie coś stonowanego, jej cera wychodzi z
obszarów bladości i wkracza na stronę słońca.![]() |
minimalny zestaw do makijażu - piramida |
Spójrzcie na paletkę. Widzicie jakie tu
jest bogactwo kolorów? To są najpiękniejsze barwy początku jesieni.
Słońce jeszcze świeci, ale nie tak intensywnie, liście zmieniają barwę,
ale to następuje powoli i gdzieniegdzie widać jeszcze zieleń. Kolory nie
są mocne, ale są bogate. Nie są to kolory w czystej postaci, one są
jakby czymś przyprószone, zgaszone. Jeszcze nie są tak ciepłe jak przy
prawdziwej jesieni. One godzą w sobie lato i jesień, ale idą ku ciepłu.
Wszelkie złoto, odcienie brązu i kremy wydobędą moc stonowanej jesieni.
Ta pora może sobie pozwolić na róż w ciepłej postaci, na brzoskwinię, na
łososiowy – barwy, które z większości kolorów robią żywe trupy:)
Po co takiej kobiecie mocno malować
usta? To zupełnie niepotrzebne i nienaturalne. No może na wieczór
sprawdziłaby się szminka w kolorze czerwonobrązowym, ale raczej wtedy
trzeba by się było ubrać na ciemno. Tu się sprawdzą kolory nude – i te
wchodzące w beże, i te wchodzące w róż. Oku dobrze dodać definicji przez
eyeliner w ciepłym kolorze. A jako cień można z powodzeniem powtórzyć
kolor oka i delikatnie go rozetrzeć na powiece: nie przytłaczać mocną
warstwą.
Biżuteria dla stonowanej jesieni będzie
zawierała różne kolory, ale w stonowanej formie. Od razu na myśl
przychodzą mi złote bransoletki do których przyczepiane są kolorowe
elementy, z których każdy coś symbolizuje. Taka biżuteria najbardziej
pasuje stonowanej jesieni. Poza tym delikatny bursztyn, nienachalny,
lecz w subtelnej formie wydaje mi się bardzo naturalnym wyborem.
Ogólne wrażenie jakie sprawia ten typ
urody to świeżość bijąca ciepłem. Prawdziwa wiosna jest w
przeciwieństwie do prawdziwej jesieni „ostra” i „zdecydowana”, ale
pozostająca po jaśniejszej stronie mocy.
Oczy jasne. Raczej nie brązowe i nie
czarne. Ale już szarości i niebieski jak najbardziej. Zieleń we
wszystkich wariantach, jasny orzech i piwne.
Skóra jasna, jeżeli mówimy o kobiecie
rasy białej oczywiście. Jasna, ale wyraźnie ciepła. Porcelana, kość
słoniowa, złote beże – w takim kręgu zostajemy. Skóra jest naturalnie
świetlista. Widać tu pewne podobieństwa z prawdziwą jesienią, zwłaszcza
co do odcienia skóry, ale patrząc ogólnie cera prawdziwej wiosny jest
czystsza i bardziej rześka.
Włosy ciepłe. Ciepłe wiosny są jasnymi
szatynkami, szatynkami, ale już do brunetek nie dosięgają. Najczęściej
to rudzielce i blondynki. Każda ciepła wiosna może dążyć do miodowego
blondu lub podkreślać się miodowymi pasemkami.
Podsumowując: prawdziwa wiosna to ciepły odcień włosów, okalający świeżą cerę na której błyszczą ciepłe, jasne oczy.
Jakie barwy pasują do prawdziwej wiosny?
Amy Adams jest pięknym przykładem tego
typu. Na jej przykładzie doskonale widać, że w przypadku prawdziwej
wiosny nie liczy się tak bardzo, by kolory były ciemne lub jasne, ale by
miały w sobie ciepło i świeżość.
Miodowy, łososiowy, lekki koral to piękne kolory dla wiosny. Złoto,
ciepły beż i delikatny brąz również podkreślają ciepło tego typu. Ale
tutaj można zagrać jeszcze jednym motywem – tropiki i dżungla. W takim
otoczeniu kolorystycznym wyobrażam sobie prawdziwą wiosnę. W wyrazistych
niebieskościach i zieleni – oceanu i tropikalnego nieba widzianego z
perspektywy hamaku. Złoty piasek na czystej plaży, zielone liście palm,
brąz kokosowej skorupki i nawet białe wnętrze kokosa. Choć z bielą warto
uważać i zestawić ją z czymś ciepłym.
Ciepła wiosna nie musi się zastanawiać
nad odcieniami. Musi się malować ciepło. Najlepszy cień do powiek będzie
miał odcień taupe w wersji dramatycznej i odcień beżowy w wersji
naturalnej. Pod łukiem brwiowym można rozjaśnić się cieniem o kolorze
kości słoniowej lub lekkiego różu. Jeżeli potrzebujemy bardziej
wieczorowego makijażu kombinacja brązu i złota będzie niezastąpiona.
Usta powinny być świeże – nasycony koral lub różowy w ciepłym odcieniu.
Natomiast odcień kosmetyku na policzki powinien korespondować z kolorem
włosów.
Biżuteria – na bogato. Świecące się
złoto w najczystszej postaci. Prawdziwe żółte, świeże złoto. Może być go
dużo, nie będzie kiczu. Po co zegarek na skórzanym pasku, kiedy można
zabłysnąć zegarkiem na złotej bransolecie? Wyobrażam sobie prawdziwą
wiosnę w efektownej i zwiewnej żółtej sukience, rozpuszczonych włosach i
złotych kolczykach. Tylko tej porze roku taka przesada może wyjść na
zdrowie.
Czysta wiosna to bardzo silny typ urody,
a to dlatego, że łączy w sobie najbardziej wybuchowe cechy dwóch pór
roku – świeżość wiosny i wyrazistość zimy. I w dodatku, pomimo
naturalnego ciepła, jest w stanie znieść niektóre zimne kolory, a nawet
czerń.
Jak rozpoznać czystą wiosnę?
Oczy czystej wiosny są zielonkawe.
Wszelkie czyste kolory z zielonkawym akcentem się nadadzą. Więc
niebiesko-zielone, brązowe-zielone, szaro-zielone i …zielone. Brązowe i
szare oczy też się zdarzają. W sumie wykluczamy tylko czysto niebieskie,
ale kto wie. Każda pora roku może mieć każdy kolor oczu. I temu
twierdzeniu należy się oddzielny post, który oczywiście będzie:)
Cera wyraźnej wiosny będzie miała ciepły
odcień. To właśnie cera będzie najważniejszym czynnikiem przy
decydowaniu jaka to pora roku. Tak naprawdę każdy kolor cery, nawet
taki, który wydaje się najjaśniejszy, ale też taki który ma w sobie
ciepło może się zaliczać do tego typu. Bardzo częsty widok to
praktycznie porcelanowa, czy nawet mleczna cera, która wygląda jak
muśnięta promykiem słońca. Ciężko jest wytłumaczyć, że kolor skóry mimo
swojej jasności, czy bladości jest ciepły. Ale najlepszym wyznacznikiem
będzie tu kosmetyk. Im cieplejszy róż położymy, tym powinno być lepiej.
Naturalny kolor włosów wyraźnej wiosny
jest ciemny. Bardzo łatwo czyste wiosny są klasyfikowane jako zimy, bo
jakże to być wiosną o ciemnobrązowych włosach? A w rzeczywistości ciemny
blond to najjaśniejszy kolor włosów jaki będzie mieć ten typ urody. We
włosach można znaleźć złote lub rudawe refleksy.
Podsumowując: czysta wiosna to kobieta kontrast. Jeżeli ma ciemne oczy to wyglądają one bardzo ciemno, jeżeli jasną cerę to wygląda ona bardzo jasno.Jakie barwy pasują do czystej wiosny?
Przede wszystkim jasne i ciepłe kolory.
Ale też wyraźne, zdecydowane i powiedziałabym zabawowe:) Ten typ urody
to czysta radość, zabawa. Żadnych smutów. Rose McGowan i ten jej
szelmowski uśmiech zdaje się mówić – ze mną nie będziesz się nudził. I
słusznie, nawet jeżeli mowa o ubraniu ten typ urody nie lubi
monotematyczności.
I od razu wyjaśnijmy sobie, że ten typ
nie toleruje ponurych i zakurzonych kolorów. Ma być wyraziście i bez
kompromisów:) To jest pora kontrastów, dlatego kontrasty warto powtarzać
na ubraniu. Warto pomyśleć o dużych wzorach. Można pozwolić sobie na
takie ekstrawagancje jak pomarańczowy, czy turkus. A co w tym najlepsze
świetnie się będzie wyglądać w czerni. Czysta wiosna troszeczkę
romansuje z czystą zimą, stąd niebieskości będą bardzo wskazane. Ale i
tak optymalne kolory będą ciepłe. Złoto to za mało, potrzebny jest mocny
żółty. Spokojne zielenie zastępujemy limonką. Róż jest prawie neonowy.
![]() |
czysta wiosna |
Czerwona pomadka. Ni mniej, ni więcej.
Ciepła, ale wyrazista czerwień. Koniec tematu, bo to naprawdę najlepiej
skomplementuje czystą wiosnę. Powtórzenie tego kontrastu jakim jest cała
postać Pani czystej wiosny może się spokojnie objawić w makijażu, czyli
np. do mocnego brązowego lub czarnego eye-linera dobieramy koralową,
wyrazistą szminkę. Jako, że wyraźne wiosny lubią szarości, można
spokojnie używać szarych lub srebrzystych cieni do powiek.
Biżuteria czystej wiosny powinna lśnić
już z daleka. Jak najzłotsze złoto:) będzie wspaniałe. A jeszcze
ozdobione przejrzystymi kryształkami będzie idealne. Wszystko co świeci
nada tej porze roku szlachetności. Nie szukamy zatem naturalnej i
umiarkowanej biżuterii, ale bardziej iskrzącej i teatralnej aż do
przesady.
Delikatna wiosna to bardzo subtelna kobieta.
Patrzysz na delikatną wiosnę w lustrze i wiesz, że nie potrzebujesz
otaczać się ciężkimi, mocnymi kolorami, żeby efekt był piorunujący.
Delikatna wiosna zawstydza inne pory lekkością i tym jak mało barwy
potrzeba na jej ciele, by rozkwitała swoim pięknem. Nie ma mowy o
kontraście. Wszystkie barwy na tej istocie współgrają ze sobą.
Jak zwykle zaczynamy od oczu. A te są
delikatne. Nie po prostu niebieskie, ale szarawo niebieskie lub z
domieszką zieleni. Te oczy są spokojne i patrząc w nie, możesz znaleźć
ukojenie. Nie porażają siłą barwy, ale jej lekkością. Mogą być szkliste i
niejednoznaczne kolorystycznie. Możesz widzieć w nich wiele kolorów.
Najogólniej ujmując są to jasne oczy. Piwne, niebieskawe, zielonkawe. Na
pewno nie brązowe i nie czarne.
Cera delikatnej wiosny jest na ogół
przyjemnie złotawa. Z natury nie jest blada, ale gdy przyłożysz do
twarzy czerń może nagle posmutnieć i „zsinieć”. Ten typ urody jest
bardzo jasny i może mieć porcelanową cerę. Ale bliżej tu do takich
odcieni skóry jak kość słoniowa czy brzoskwinia.
Włosy z natury są jasne. Wszelkie
odcienie blondu i delikatne rudości mogą się wliczać do charakterystyki
tej pory roku. Mimo swojego ciepła, jasna wiosna dzieli pewne cechy z
latem, dlatego platynowe blondynki mogą też być jasnymi wiosnami.
Zazwyczaj jednak złotowłose panie i jasne szatynki są delikatnymi
wiosnami.
Podsumowując: delikatna wiosna jest świeża, ale ciepła zarazem. Nie ma kontrastu między kolorem oczu, a cerą i włosami.
Jakie barwy pasują do delikatnej wiosny?
Najogólniej rzecz ujmując, jasne i
delikatne, dodatkowo preferowane są te o ciepłym odcieniu. Scarlett
Johansson to uosobienie delikatnej wiosny. Aktorka miała wiele prób z
doborem koloru włosów, przechodziła na przykład przez ciemne czerwienie i
rudości, ale zawsze wracała do jasnego blondu. Natura wie, co robi. Nie
wszyscy muszą się wyostrzać, by świetnie wyglądać. Niektórym zalecane
jest wręcz łagodzenie kolorytu ciała.
Delikatne odcienie beżu, ecru i
subtelne, ciepłe taupe będą znakomitymi neutralami dla jasnej wiosny.
Biel sprawi, że skóra będzie sina, dlatego w jej miejsce warto wybrać
kość słoniową. Pastelowe odcienie różu i fioletu oraz subtelne zielenie
to strzał w dziesiątkę. Subtelność koloru to jednak coś innego niż jego
stonowanie. Kolory dla delikatnej wiosny powinny być jasne, ale nie
poszarzane, czy zgaszone. Ta pora roku jest świeża, więc potrzebuje
delikatnej wersji każdego z ciepłych kolorów. Jako, że dzieli pewne
cechy z jasnym latem, może śmiało sięgnąć po najjaśniejsze kolory z
paletki lata. Najintensywniejsze kolory jakie jest w stanie nosić
delikatna wiosna to szary, który wpada w niebieski odcień oraz fuksja i
oranż. Z racji tego, że nie ma kontrastu w urodzie jasnej wiosny,
wskazane jest ubieranie się monochromatyczne. Nie potrzebny jest w tym
przypadku żaden kontrast między bluzką i spódnicą. Jeżeli będą w tym
samym kolorze, efekt będzie o wiele lepszy niż np. jasna góra, ciemny
dół.
To dla delikatnej wiosny stworzono
brzoskwiniowy błyszczyk. Nie szminka i nie matowa powierzchnia ust, a
błyszczyk i piękny połysk będą twoim atutem. Twoje usta nie znoszą
krzykliwych kolorów. Tak samo oczy. Kolorowe cienie do powiek to będzie
pomyłka. Stawiałabym raczej na ciepłe, delikatne kolory zbliżone do
kolorytu cery, ale na przykład z połyskiem. Lepiej delikatnie podkreślić
powiekę jasnoszarym eye linerem, niż wymalować ją całą kolorowym
cieniem. Zauważ, że na policzki możesz nanieść zarówno delikatny brąz,
jak i jasny róż, a będziesz wyglądać świeżo.
Osoby o tym typie urody będą znakomicie
wyglądały zarówno w srebrnej, jak i złotej biżuterii. Ale wiadomo: jest
to typ z przewagą ciepła, więc złoto będzie optymalnym wyborem. Jasne
wiosny, spośród wszystkich typów urody, będą najpiękniej wyglądały w
delikatnych, metalowych okularach w kolorze złota. Biżuteria powinna być
bardzo subtelna. Jeden cieniutki złoty łańcuszek załatwi sprawę.
Delikatny kolczyk w złotym kolorze z dodatkiem małego kamienia (np.
turkus jak u Scarlett) będzie już ekstrawagancją i świetnie uzupełni
wieczorową kreację. Mniej znaczy więcej w przypadku biżuterii dla
delikatnej wiosny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.